Na weselach wciąż króluje polonez
Niezwykle podniosły charakter miał polonez zwany poduszkowym – czyli uroczyste odprowadzanie młodej pary do łożnicy.
Niezwykle podniosły charakter miał polonez zwany poduszkowym – czyli uroczyste odprowadzanie młodej pary do łożnicy.
Bez kołacza nie było wesela, to prawda, ale znaczenie miały także wszystkie czynności z nim związane – pieczenie, dzielenie, rozdawanie. Obowiązywała zasada, że tylko raz państwo młodzi mogą mieć wesele z korowajem, dlatego nigdy nie pieczono kołaczy na wesela osób powtórnie biorących ślub (wdów czy wdowców).
Innym tańcem przygotowującym obrzęd oczepin był kozak, czyli skakanie z czepkiem. Był to żeński zamknięty korowód z solistką w środku.
Wesele swoje tradycje wzięło z tradycji szlacheckiej. W XIX wieku wesela miały wielowiekową tradycję.
Zdawiny potwierdzały transakcję małżeńską, która nieprzypadkowo nazywano wydaniem za maż.